SMAK MIĘTOWEJ HERBATY NA PUSTYNI

Kto choć raz był w Maroku zna dobrze orzeźwiający zapach i smak miętowej herbaty przyrządzanej ze świeżych liści mięty, liściastej chińskiej zielonej herbaty i dużej ilości cukru. Taką mieszankę pija się w upały, bo działa orzeźwiająco. Zimą gdy poranki i noce są zimne, nikt z mieszkańców Maroka miętowej herbaty nie pija. Wtedy pija się czarne herbaty. Smak i aromat miętowego naparu uwydatnia się dzięki wielokrotnemu przelewaniu herbaty ze szklaneczki do czajniczka, z czajniczka do szklaneczki. W tym procesie napar się “dotlenia”.

Mint-Tea-Recipe

Jeśli chcemy, by herbata była jeszcze bardziej wyrazista w smaku, należy czajniczek chwilę podgrzewać na ogniu lub kuchence. Najpyszniejszą do tej pory piłam na pustyni. Siedziałyśmy razem z Fatmą i jej siostrzenicą pod patchworkowym namiotem uszytym przez babkę dziewczyn i patrzyłyśmy na bezkres przed nami. Fatma oddawała się rytuałowi przelewania herbaty w ciszy i ze stoickim spokojem przez dobre 30 minut. Czas zwalniał i zwalniał a po głowie krążyła mi tylko jedna myśl: “Poproszę o kilka czajników wolnego czasu …”.

Anna Sala

This slideshow requires JavaScript.

MAROKAŃSKIE ZAWODY – „MOUL DETAILS”

Maroko to kraj palaczy. Wszędzie widzi się osoby palące nawet tam, gdzie wydaje się to niemożliwe. Zasłonięte i ubrane na czarno panie /oczywiście niektóre/ też w swoim towarzystwie popalają po kryjomu, ale o tym sza! bo nie wypada o tym mówić. Szuma:) W tym kraju nie wyciąga się na światło dzienne pewnych tematów i już! W Maroku pali się wszędzie! Istnieje ogólnokrajowy zakaz palenia w miejscach publicznych, są lub powinny być wywieszki z zakazem palenia we wszystkich restauracjach, kafejkach, ale nikt sobie z tego nic nie robi. Zrobiono nawet na ten temat reportaż i pytano tych co siedzą pod znakiem zakazu palenia /bo czasami takowy znak wywieszony jest wysoko nad głowami klientów/ czy ten znak im nic nie mówi? Wszyscy wyśmiali reportera.

casablanca-cigarette-bogart copy

Jest taka osoba, która przechadza się ulicami każdego miasta i przebiera monetami w garści, które wydają bardzo specyficzny i bardzo rozpoznawalny odgłos. To właśnie ¨moul details¨. To on zajmuje się sprzedażą papierosów na sztuki. Za jednego papierosa płaci sie 2 MAD /ok. 1 PLN/. MOUL znaczy odpowiedzialny. Taki „zawód” można równie dobrze przetłumaczyć jako ¨zarządzający sprawami detalicznymi¨ :-). Taki Pan też wszystko wie i wszystko załatwi za dodatkowa opłatą.

muzulmanki-16615521

Tak więc pali się wszędzie. Zawsze gdzieś obok jest ¨Moul details¨. Francuscy turyści, którzy kiedyś znani byli z tego, że palili wszędzie gdzie tylko się dało, tutaj mają swoje miejsce na ziemi. W Maroku nikt im nic nie powie. Mogą śmiało wyciągać swoje papierosy i palić przy posiłku lub w miejscach, w których w Europie jest to już zabronione. Myślę, że po prostu czują się tu ¨wolni¨, ale o tym… CICHO SZA!

 

Monika Markowicz – El Baroudi

MAROKAŃSKIE URZĘDY. CZĘŚĆ 2

Setki papierków leżą w nieładzie na stole… W tym momencie zostawiłam Was we wczorajszym wpisie. Wyobraźcie sobie, że to nie koniec. Teraz przychodzi trzeci pan i zabiera się za pieczątki 😉 Ma ich 6 i każda musi się znaleźć obok numerka i podpisu. Pieczątki taśmowo wędrują na papier, ale przy takim bałaganie czasem o jednej się zapomni, czasem mu się papierki skleją wiec przychodzi czwarty pan i zabiera się za segregowanie. Tłum petentów się zbiera, czas ucieka. Delikatnie wciskam się pomiędzy panów i znajduję swój papier. Biorę kolejno po każdej pieczątce i sama wykonuję ich, jakże odpowiedzialną, pracę. Udało się! Mam podpis. Pierwszy stopień pokonany 😉

maroko-flaga

Idę do następnego pokoju, w którym wymagany jest dokument XYZ z legalizacją podpisu, pieczątkami i całą procedurą z tym związaną. Kolejny dokument wędruje taśmowo z ręki do ręki, od pieczątki do pieczątki. Najlepsze jest to, że nadal nie mam ani papierku A ani B. Ranek minął na pieczętowaniu ¨papierków¨. Mam wrócić popołudniu jak przyjdzie naczelnik /może przyjdzie, może nie – tego nikt nie wie/.

DSCN4917

Wracam więc do obskurnych biur, podpitych urzędników, ale już bogatsza o wiedzę z kim rozmawiać. Dozorca budynku uśmiecha się do mnie, więc odwzajemniam mu uśmiech i jest! Mam kolegę! Opowiadam mu o swoim problemie a ten od razu przeprowadza mnie przez korytarze jakbym była jakąś szychą i znajduję się u sekretarki naczelnika, która informuje mnie, że szefa nie ma, ale co tam, podpisze bo widzi, że jestem znajomą dozorcy :- ). Uffffff!  Dobrze mieć znajomości 🙂

Monika Markowicz – El Baroudi

MARCUS MILLER NA FESTIWALU GNAOUA W 2014

W zeszłym roku na Gnaoua & WORLD Music Festival wystąpił MARCUS MILLER. Co nas UCIESZYŁO niezwykle! Historia życiowa Marcusa Millera niezbitym dowodem na to, że MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ. W 1980r. Marcusa spotkał i zauważył MILES DAVIS. Przez 2 lata współpracowali. Dla tego pierwszego była to genialna szkoła jazzu. W 1984r. powstał pierwszy krążek solowy  Millera, który utorował mu drogę do tytyłu światowej sławy gitarzysty basowego.

mmiller

Marcus Miller urodził się w 1959r. w Brooklynie. To amerykański MUZYK, kompozytor, aranżer i multiinstrumentalista, słynący przede wszystkim ze swojej innowacyjnej gry na gitarze basowej. W branżowym środowisku jego styl gry uchodzi za ZACHWYCAJĄCY wirtuozyjną szybkością i precyzją.

Jest uznawany za ARTYSTĘ solowego oraz producenta muzycznego. Często uczestniczy w różnorodnych projektach jako muzyk studyjny, jest zapraszany do wspólnych nagrań. Można go usłyszeć na ponad 400 albumach, m.in. na płytach: Arethy Franklin, Milesa Davisa, Luthera Vandrossa, Davida Sanborna, a TAKŻE (co ciekawe!): Budki Suflera oraz Ala Jarreau.

Anna Sala