Salam Alejkum Przyjaciele, czyli o kobiecym podróżowaniu w Maroko

Wróciłyśmy do domów z naszej IV wyprawy Arte Maroko, ale czy naprawdę już wróciłyśmy? Za oknami padał deszcz a w naszych sercach świeciło słońce, we wspomnieniach powracały smaki, zapachy, fotografie z gór, cisza i przestrzeń, ocean muzyki a przede wszystkim wspomnienia Spotkań z ludźmi o otwartych sercach i głowach. Z takiej podróży wraca się znacznie dłużej niż kilka dni !!! Energii nam nie brakuje a w kraju takim jak Maroko można ją pomnażać i o tym piszą nam od powrotu uczestniczki wyprawy.

This slideshow requires JavaScript.

Naszą podróż rozpoczęłyśmy w karmazynowym Marrakeszu licznymi spotkaniami z kobietami. Zamieszkałyśmy w gościnnym riadzie Dagmary na medinie czyli starym mieście. Dagmara to jedna z twórczych i odważnych kobiet na naszym wędrownym szlaku. Po ukończeniu arabistyki i licznych podróżach obecnie prowadzi swój riad – to taki hotel alla dom. Odwiedziłyśmy również Basię, która jako architekt wraz z partnerem po przebyciu połowy świata, według własnego projektu wyremontowała w nowoczesnym stylu wiekowy riad, otworzyła restaurację i Muzeum  Biżuterii Berberyjskiej. Marrakesz to czas na lepsze zapoznanie się ze sobą i kobietami tam mieszkającymi. Odwiedzamy Hammam w którym co tydzień Marokanki zamieszkujące najstarszą cześć miasta spotykają się na kąpiel, masaże i plotki. Dla większości z nas te 3 godziny spędzone w Hammam mają duże znaczenie. To żywa lekcja na temat obyczajowości, bliskości, szukania różnić i podobieństw między nami kobietami. To czas przełamywania barier, stereotypów i w konsekwencji dużego relaksu. W Marrakeszu odwiedzamy również modny wśród Marokańczyków klub w nowej części miasta. Tam spotykamy Marokanki wyzwolone, seksownie ubrane i pewne siebie oraz zespół, który wokalnie i choreograficznie zadziwia nasze uczestniczki, bo nas zadziwił już jakiś czas temu. Tam czujemy się jak kobiety, bo na tę noc z naszego plecaka wyciągamy szpilki, seksowne sukienki, biżuterię i kosmetyki. Marrakesz to również przejazd grande taxi do gajów oliwnych gdzie gości nas kolejna niezwykła kobieta Monika Markowicz – El Baroudi, której droga do Marrakeszu wiodła przez Nowy Jork, Paryż, Amsterdam, Cork. W riadzie na farmie organicznej spędzamy popołudnie na warsztacie tańca brzucha i gnaoua oraz wspólnym gotowaniu według przepisów arystokracji marokańskiej. Spotkanie z Moniką i jej gościnną rodziną kończymy uroczystą kolacją i wracamy na tętniący nocą plac cudów czyli Jemme el Fnę. Maroko i jego mieszkańcy żyją nocami, więc i my przestawiamy się na życie nocne. Z trudem opuszczamy Marrakesz tyle w nim zakamarków, tajemnic i ocean różnorodności i udajemy się w góry, które wielu kojarzą się z Wielkim Kanionem. Chowamy głęboko szpilki i cienie do powiek, ubieramy buty trekkingowe i ze wsi Imlil położonej wyżej niż nasze Rysy wyruszamy w stronę najwyższego szczytu Afryki Północnej – Jebel Toubkala (4167 m. n.p.m.). Zmianie ulega również komfort naszego bytowania. Luksusowy riad z basenem zamieniamy na afrykańskie, górskie schroniska. Pierwszą noc spędzamy w rodzinnym domu naszego przewodnika Mohameda położonym w berberyjskiej wsi. Tym razem wchodząc do wsi  napotkałyśmy gości weselnych i dźwięk bębnów, który towarzyszył nam do wschodu słońca. Panna młoda miała 16 lat. We wsi jest szkoła do której wiele dzieci wędruje po 2 do 3 godzin w jedną stronę. Zawiozłyśmy już po raz 4 nauczycielom materiały dla dzieci. W Atlasie Wysokim spędzamy 4 dni podziwiając widoki, oddychając przestrzenią i ciszą oraz konfrontując się z tym co każdej z nas w duszy gra. Wysokie góry, ich majestat, wyzwanie jakie stanowią oraz ograniczenia z którymi każda z nas się spotyka niewątpliwie prowokują do refleksji. Ważnym doświadczeniem we wspólnym wędrowaniu na szczyt jest poczucie że jesteśmy razem pomimo różnic. Możemy liczyć na wsparcie kobiet, które  idą przed i za nami. Uwieńczeniem wędrówki na wysokość 4000 metrów jest widok na nieograniczoną przestrzeń. Widok tak piękny, że od 5 – ciu lat nas zniewala, pozwala się na chwilę zatrzymać, uspokoić oddech, zregenerować siły i wyruszyć w dalszą drogę. Czas spędzony w górach to dla nas jako grupy czas docierania się, lepszego poznawania, bycia razem.

Z Atlasu i pożegnawszy się z wyśmienitą kuchnią naszych przewodników Berberów wyruszyłyśmy do Doliny Ourika, by w pałacowym riadzie odpocząć i poczuć się jak marokańskie księżniczki. Tam czekała nas wyśmienita uczta i tańce do białego rana w rytmach muzyki weselnej. Ponownie założyłyśmy eleganckie kreacje i delektowałyśmy się tym miejscem, wieczorem i kuchnią a w szczególności obłędnymi w smaku bakłażanami. Tylko jednej z nas udało się pozyskać pilnie strzeżony przepis. Tym sposobem znanym go wszystkie :-). Taka jest moc grupy. Chociaż tak dobrze nam było w gościnnym riadzie u Allana powędrowałyśmy dalej w stronę oceanu. Po drodze odwiedzając Cooperativę kobiecą w gajach arganowych, gdzie kobiety ręcznie wyrabiają ten życiodajny olej. Robimy zakupy w takich lokalnych spółdzielniach kobiet, które dzięki tej pracy mogą być bardziej niezależne a że o Złocie Maroka coraz głośniej to i my dodamy kilka słów: naprawdę warto, oleje arganowe to samo zdrowie i ponad 50 % więcej witaminy E niż w oliwie z oliwek. Od gajów arganowych do naszego ostatniego riadu już tylko pół godziny. Przed nami Essaouira i bardzo w tym roku zaskakujący dla mnie i Moniki Festiwal Muzyki World & Gnaoua. Co roku o tej porze odbywa się w Essaouirze kilkudniowy Festiwal jednej z najstarszych muzyk świata. Pojawiają się również znane nazwiska jak Richard Bona, Maceo Parker, Nneka. Dla mnie osobiście koncert tej nigeryjskiej poetki i pieśniarki soulowej był wielkim przeżyciem. Natomiast uczestnictwo w kameralnych koncertach Gnaoua pozwoliło nam po raz kolejny w tym kraju dotknąć zaledwie skrawka, ale jednak 🙂 obyczajowości Marokańczyków i Afrykańczyków. Trudno mi opisać te doświadczenia związane z tym, co jest tam określane jako „lila”, niewątpliwie zaangażowany udział w koncertach pozwala na odreagowanie stresów, napięcia i na szybką regenerację. Festiwal jest również barwnym świętem dla miasta. Essaouira w tym czasie staje się międzykulturowa, radosna a ludzie są przyjaźni i uśmiechnięci. Z każdym można wypić kawę, potańczyć czy zjeść wyśmienitą kolację z udziałem świeżo wyłowionych owoców morza, które tam smakują wybornie. Grillowane krewetki, świeże sałatki, homary, dorady, sardynki polane cytryną a na deser miętowa herbata i świeży zmrożony melon. Palce lizać i taka właśnie jest nasza wyprawa: bardzo smakowita a kulinarna podróż to jedna z jej części. Marokańczycy życząc nam smacznego powiedzieli by: „Bshauraha” my odpowiadmy z uśmiechem i wdzięcznością za wszystkie  wyborne uczty „Leatyksha” !!!

Zakończyłyśmy naszą IV kobiecą wyprawę Arte Maroko spotkaniem malarskim „O Kobietach, którym urosły skrzydła” na uroczym dziedzińcu jednego z riadów, będącego Centrum Kultury. Wykreowałyśmy barwne skrzydła symbolizujące dla każdej z nas coś osobistego i coś ważnego. Moje skrzydła mają kształt Afryki i są kolorowe. Warsztat zakończyłyśmy happeningiem na ulicach festiwalowej Essaouiry. Mieszkańcy pytali za ile chcemy je sprzedać . Ci którzy zostali obdarowani cieszyli się jak dzieci, niektórzy płakali. Tacy są Marokańczycy wrażliwi i serdeczni.

Dziękujemy wszystkim za otwarte serca a uczestniczkom wyprawy Arte Maroko za ich elastyczność, kreatywność, poczucie humoru i tak szybką umiejętność przełamywania stereotypów na temat kultury arabskiej i relacji w niej panujących, z którymi wiele kobiet na wyprawę wyruszało! Dziękujemy za Wasze listy i kontakt po wyprawie i za słowa, że dla wielu z Was była to wyprawa życia. Od 4 lat dopracowujemy ją właśnie dla Was. Szoukran Siostry!

                                        Anna Sala

Advertisements

One thought on “Salam Alejkum Przyjaciele, czyli o kobiecym podróżowaniu w Maroko

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s